Sprawdźmy wiarygodność tego, nie raz zasłyszanego, hasła. Banki, a w głównej mierze instytucje parabankowe, reklamują taki szybki kredyt. Brzmi zachęcająco, w szczególności, gdy niezwłocznie potrzebujemy gotówki. Szybkość udzielenia takiego kredytu wynika z:
- wyeliminowania wymogu dostarczenia przez klienta wielu zaświadczeń,
- ograniczenia formalności do minimum,
- rezygnacji ze sprawdzenia naszej wiarygodności jako kredytobiorcy w BIK (Biuro Informacji Kredytowej).
Dzięki takim zasadom, może nie w 5 minut, ale w 15 minut dostaniemy upragnione pieniądze. To niewątpliwe plusy kredytu w 5 minut. Przeanalizujmy jednak również inne jego cechy.
- Pożyczkodawca musi się solidnie zabezpieczyć, w momencie, gdy ryzykuje udzielenie kredytu, nie sprawdzając klienta w bazie BIK, i gdy nie wymaga od niego poręczycieli. Z tym problemem pożyczkodawca radzi sobie za pomocą bardzo wysokiego oprocentowania kredytu (nawet 100% w skali rocznej).
- Kredyty w 5 minut często charakteryzują niskie raty, jednak odbywa się to w zamian za bardzo długi okres spłaty kredytu, w związku z czym i wyższa okaże się końcowa suma spłacanego kredytu. Korzystniej będzie wziąć kredyt z wyższymi ratami, ale krótszym okresem ich spłaty. W pierwszej chwili nie brzmi to zachęcająco, ale po głębszym zastanowieniu i dokonaniu kalkulacji, okaże się, że taki sposób regulacji spłaty kredytu będzie dla nas mniej stratny.
- Na przychylniejsze zasady kredytu możemy liczyć w banku, który prowadzi już nasz ROR (rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy), będziemy tam obdarzeni większym zaufaniem, niż w banku, do którego wstąpimy po raz pierwszy.
Plusem kredytu w 5 minut, niewątpliwie, jest jego szybkie udzielenie, jednak dzieje się to kosztem wysokiego oprocentowania lub długiego czasu spłaty zaciągniętego zobowiązania. Zatem warto dwa razy pomyśleć, nim skorzystamy ze świetnie zapowiadającej się oferty, o której dowiedzieliśmy się z przypadkowej ulotki, gazety czy reklamy telewizyjnej. Kredyt w 5 minut - czy to możliwe? Tak, ale bądźmy ostrożni!